Alaria:
– Pa, mamo! – zawołał Ashton, machając do mnie ręką. Uśmiechnęłam się i odmachałam, patrząc, jak wchodzi do szkoły, po czym odwróciłam się w stronę samochodu.
Wciąż musiałam znaleźć odpowiednie biuro, a w tym momencie stawało się to pilne.
– Wciąż jesteś na mnie zła – głos Damona przerwał moje skupienie.
Spojrzałam na chwilę na swoje stopy i westchnęłam. – Unikałaś moich telefonów i wiadom
















