Enzo:
– Dlaczego postanowiłeś jej bronić? – zapytała Katherine, a ja przewróciłem oczami, nie mając ochoty odpowiadać na pytania tej kobiety.
Jej oczy napotkały moje, ale kobieta szybko spuściła wzrok na swoje stopy, unikając mojego spojrzenia, świadoma, że nie chciałem z nią rozmawiać.
– Enzo, czy będziemy się tak ignorować jeszcze długo? – zapytała, zniżając głos i łagodząc swoje nastawienie. –
















