Enzo:
– Po prostu pozwoliłeś mojemu synowi spać w ich pokoju? Jestem jego matką, nie ona! Dlaczego, do cholery, miałbyś…?
– W takim razie powinnaś była zachowywać się jak jego matka – powiedziałem, powstrzymując Katherine przed wybuchem, na który się zbierało. Było już późno w nocy, a fakt, że kłóciła się ze mną w ten sposób, wściekając się o coś, co było jej winą, wcale mi się nie podobał. – Nie
















