Enzo:
– Chcę iść do środka, do mamy! – usłyszałem, jak Ashton warknął na Katherine w ogrodzie.
Moja żona nie spuszczała z niego wzroku, starając się jak najlepiej kontrolować swoje emocje, wiedząc, by nie powiedzieć niczego niewłaściwego mojemu synowi. Wiedziała, że JEDNO złe słowo mogłoby doprowadzić do konsekwencji, z którymi nie chciała się teraz mierzyć, i wiedziałem, że będzie grała mądrze, z
















