Enzo:
Spojrzałem na syna, uśmiechając się, gdy zobaczyłem, że chce ze mną rozmawiać.
Katherine była cicho, gdy weszła do kuchni. Nie odezwała się ani słowem. Zamiast tego po prostu stanęła przy drzwiach, krzyżując ręce na piersi.
– Podoba ci się w szkole, do której chodzisz? Twoja mama mówiła mi, że ci się podoba – zapytałem, patrząc na syna. Kiwnął głową, uśmiechając się do mnie.
– Tak! Bardzo ko
















