Enzo:
– Wiedziałeś o moim synu...?
– Oczywiście, że tak. To dziecko to mój siostrzeniec – powiedział Ezio, przerywając mi. Wiedziałem, że moje pytanie zabrzmiało głupio, ale myśl o posiadaniu kolejnego dziecka, o którym nie wiedziałem, dziecka, które Alaria, kobieta będąca moją żoną, ukryła przede mną... brakowało mi słów. – Pozwoliłeś jej odejść, by sprowadzić inną kobietę, czego się spodziewałeś
















