Enzo:
Obserwowałem, jak Alaria idzie w stronę Ashtona, otacza go ramionami i przyciąga do piersi.
Jego oczy były utkwione we mnie, gdy go przytulała, a Alonso, który stał za nim, cofnął się o krok, po czym wyszedł z korytarza bez słowa.
– Alonso…
– Alfo – zawołała mnie Bella, a ja odwróciłem się do kobiety twarzą. Byłem w szoku i zmartwiony, i musiałem przyznać, że nie wiedziałem, co robić. Milcza
















