Alaria:
Musiałam zmuszać się, by nie patrzeć na Enza, podczas gdy jego słowa tkwiły mi w głowie przez całą drogę samochodem.
Jego wzrok był utkwiony w drodze i od czasu do czasu rozmawiał z Ashtonem, ale ja byłam cicho. Nie miałam nic do powiedzenia.
– Gdzie jedziemy, mamo? – zapytał Ashton, wyrywając mnie z zamyślenia. Niechętnie musiałam przyznać, że był to ten JEDEN moment, w którym miałam nadz
















