Enzo:
Wszedłem do szpitala, ślepy na wszystko, z sercem walącym w piersi przy każdym kroku, który stawiałem.
Teczka była w mojej dłoni i wiedziałem, że rzucenie jej w twarz nie ukoi żaru i gniewu, które teraz czułem. Nie wiedziałem nawet, jak powinienem zareagować, ale wiedziałem jedno: ta kobieta zapłaci za wszystko, co zrobiła. I dopilnuję, by stało się to powoli.
– Enzo? – powiedziała Katherine
















