Enzo:
Obserwowałem, jak Alaria stoi przed szkołą Ashtona, czekając na niego.
Odchrząknąłem, idąc w jej stronę, a ona zmarszczyła brwi, odwracając się do mnie twarzą.
– Nie odejdę, jak zapewne wiesz i widziałeś, mój syn jest w szkole – powiedziała, a jej oczy twardniały z każdym wypowiadanym słowem. Nasze spojrzenia się spotkały, a ja pokręciłem głową, patrząc na swoje buty i chwilowo unikałem jej
















