Alaria:
— Dziękuję, że to robisz, Enzo — powiedziałam, patrząc, jak Ashton śpi na kanapie.
Było już po jego porze spania i w czasie, gdy prawie kończyliśmy, to Enzo i ja nad tym pracowaliśmy, jako że nasz maluch uznał, iż najlepiej będzie, jeśli „odpocznie”.
— To ja powinienem dziękować tobie. Za włączenie mnie w to, mam na myśli — powiedział, a ja się uśmiechnęłam.
— Nie musisz mi dziękować. On j
















