Enzo:
– Enzo...
– Zabierz Ashtona do samochodu i czekaj na mnie, Alario – powiedziałem, powstrzymując Alarię przed odezwaniem się.
Spojrzałem na nią przez ramię i choć wiedziałem, że by się kłóciła, byłem wdzięczny, że tego nie zrobiła. Jej oczy były utkwione w Jacobie, mężczyźnie, o którym wiedziałem, że jest bardziej niż chętny zrobić wszystko, co konieczne, by zniszczyć to, co starałem się zbud
















