Enzo:
– Czy możesz mi pomóc z sukienką? – zapytała Katherine, podchodząc do mnie. Odwróciłem się, by na nią spojrzeć, ale zmarszczyłem brwi, widząc płomiennoczerwoną suknię, którą miała na sobie.
Eksponowała jej ciało i podkreślała je, i choć wiedziałem, że w normalnych sytuacjach byłaby to ładna sukienka do założenia, to była ceremonia, a nie klub, do którego się wybieraliśmy.
– Przebierz się, Ka
















