Enzo:
– Co masz na myśli mówiąc, że jest z Damonem? – zapytałem Leonarda, a mój gniew wziął nade mną górę, zanim zdążyłem nad nim zapanować.
Mężczyzna spuścił wzrok na swoje stopy, unikając moich oczu, a ja warknąłem ostrzegawczo, nie chcąc, by to była gra. Wiedziałem, że ten człowiek by mnie nie okłamał, ale myśl, że JEGO człowiek to robi, nie była czymś, co mógłbym zaakceptować.
– Mężczyzna czek
















