Alaria:
– MAMO! – Podskoczyłam, słysząc głośny krzyk Alonso. Ashton, który słuchał swojej bajki na dobranoc, zmarszczył brwi w zakłopotaniu.
– Mamo, co się dzieje? – zapytał Ashton, dając mi do zrozumienia, że to, że go usłyszałam, nie wynikało tylko z tego, że byłam wilczycą. Głos Alonso był bardzo głośny.
– Nie jestem pewna, ale pójdę sprawdzić – powiedziałam, kiwając głową do Cecilii. – Proszę,
















