Enzo:
Moje oczy rozszerzyły się ze zdumienia, gdy ujrzałem płonący dom.
Serce Katherine waliło jak oszalałe, a gdy do niej dotarłem, jej oczy rozszerzyły się, gdy próbowała biec w moją stronę. Były przekrwione i wciąż płakała.
– Mój syn, oni właśnie…
– Gdzie on jest? – zapytałem, kręcąc głową, próbując myśleć trzeźwo. Nie chciałem widzieć go rannego, ale wiedziałem, że muszę przygotować się na wsz
















