Enzo:
– Grasz w niebezpieczną grę, Enzo – powiedział Damon, kręcąc głową w moją stronę. – Choć rozumiem, co robisz, to było niepotrzebne…
– To było bardzo potrzebne – powiedziałem, przerywając mężczyźnie, nie chcąc słuchać więcej jego bzdur. Słowa uwięzły mu w gardle, a ja uniosłem na niego brew, czekając na argument, którego użyje. Jeśli wierzył w to, co mówił, musiał mieć sensowne wyjaśnienie. A
















