Samochód minął czarną, kutą bramę zwieńczoną złotym emblematem – misterną literą „V” splecioną z samym herbem władzy.
Obok stał wysoki słup z ciemną tablicą, na której wyryto wyraźne srebrne litery: POSIADŁOŚĆ VALENTICH. INTRUZI NIE BĘDĄ OSTRZEGANI DWUKROTNIE.
Serenie serce podeszło do gardła. Przełknęła ciężko ślinę, a jej palce mocniej zacisnęły się na pasie bezpieczeństwa.
Dlaczego on mnie tu
















