Popołudniowe słońce przedzierało się przez cienkie zasłony, rzucając łagodny blask na sypialnię, ale w niewielkim stopniu poprawiało to nastrój Sereny.
Leżała rozciągnięta na łóżku, bezmyślnie przesuwając palcami po ekranie telefonu.
Jej media społecznościowe, choć wciąż pękały w szwach od powiadomień, również nie pomagały.
Jaki był sens oczyszczenia jej imienia, skoro nie pojawiały się żadne e-ma
















