Dominic zmrużył lekko oczy na widok kobiety, która siedziała w salonie z Sereną, a w jego ciemnych źrenicach błysnęło coś nieczytelnego.
Jednak po chwili, z wyćwiczoną wprawą, jego wyraz twarzy zmienił się, a usta wykrzywiły w uśmiechu — ciepłym na powierzchni, choć Serena nie mogła nie zauważyć, jak sztywne pozostały jego ramiona.
— Mamo — przywitał się gładko, podchodząc, by złożyć lekki pocałun
















