Dominic patrzył na kobietę, która wyglądała na gotową go zabić, i co dziwne, ten widok wywołał u niego uśmiech.
To było urocze widzieć ją w tym stanie, ponieważ choć jej spojrzenie było zacięte, oboje wiedzieli, że to wszystko, co może zrobić, a to i tak niczego nie zmieni.
Złapała się w jego sieć. Sam o to zadbał.
Zabrał jej paszport i gotówkę nie z okrucieństwa – cóż, może trochę z okrucieństw
















