Serena stała przed drzwiami rezydencji przez dłuższą chwilę, nawet po tym, jak lokaj jej otworzył.
Chłodny powiew muskał jej skórę, a ona splotła ramiona ciasno na piersiach, jakby mogło to osłonić ją przed ciężarem przygniatającym jej serce.
To było głupie; nie zrobiła nic złego. To Hunter ją pocałował. Ona go nie całowała i go powstrzymała.
Natychmiast odeszła. Dlaczego więc czuła się tak, jakby
















