Jego wyraz twarzy był nieprzenikniony, ale oczy, ostre i lodowate, spoczęły bezpośrednio na kobietach.
Wyższa z nich zachwiała się pod przytłaczającym ciężarem jego spojrzenia.
– My tylko... chciałyśmy porozmawiać z panną Sterling. To wszystko.
– O czym? – zapytał chłodno, sprawiając, że kobiety zaczęły się niespokojnie wiercić.
– Proszę – spróbowała ta niższa. – Panie Valenti, przepraszamy. Napra
















