Gęsta cisza, która zawisła między Dominikiem a Sereną w salonie, była dusząca; ciężar niewypowiedzianych słów unosił się w powietrzu niczym dym.
Myśli Sereny pędziły, wciąż hucząc od gorzkiej wymiany zdań, którą przed chwilą odbyli. Czuła resztki gniewu, frustracji i czegoś głębszego.
Czegoś zimnego i niemal… przerażającego — co wirowało w przestrzeni między nimi. I wtedy, jak na zawołanie, ciche
















