– Witamy w domu, sir – przywitał go główny służący, gdy Dominic przekroczył próg swojej rezydencji.
– Dzień dobry – rzucił krótko i skierował się do swojej sypialni. Idąc, przypomniał sobie, jak bardzo ubiegłej nocy marzył tylko o tym, by wrócić i odpocząć.
A wszystko przez pewną kobietę, która wbiła mu igłę w szyję; przez nią te plany legły w gruzach.
Gdy tylko wszedł do pokoju, zdjął zakrwawioną
















