Ciało Sereny zapadło się głębiej w miękki materac, a jedwabista pościel zaplątała się wokół jej nóg.
Światło słoneczne zaglądało przez zasłony bladymi, złotymi smugami, ogrzewając jej policzek, gdy wzdychała przez sen.
Czuła się zrelaksowana, ale coś było nie tak.
Nawet we śnie jej zmysły były wyostrzone. Czuła czyjąś obecność. Ciężką. Uważną.
Jej brwi drgnęły, a palce odruchowo zacisnęły się na p
















