W samochodzie panowała cisza, przerywana jedynie cichym szumem opon na ciemnej drodze i okazjonalnym szelestem, gdy Serena wierciła się w fotelu.
Siedziała owinięta w skrojoną na miarę marynarkę Dominica. Była o wiele za duża na jej drobną sylwetkę, rękawy opadały jej na dłonie, ale jej nie zdjęła. Wręcz przeciwnie, mocniej się nią otuliła.
Noc była spokojna, ale przesycona emocjami pozostałymi po
















