Cisza pogłębiła się, a Serena instynktownie wyprostowała się w ławce, po czym wstała wraz z resztą zgromadzonych.
Jej wzrok podążył za łagodnym ruchem, gdy drzwi z tyłu kościoła otworzyły się na oścież.
Wszyscy się odwrócili. Wtedy muzyka wezbrała – ten rodzaj dźwięków, który sprawia, że powietrze drży od czegoś nieuchwytnego, czegoś świętego.
I oto była.
Panna młoda wkroczyła w pole widzenia, pro
















