Lustro w łazience zaparowało, gdy Serena przesuwała ręcznikiem po ramionach, a mokre loki lepiły się jej do karku.
Owinęła się szczelniej ręcznikiem i wyszła do pokoju.
Powietrze na zewnątrz łazienki było chłodniejsze; zatrzymała się, spodziewając się, że Dominic wciąż gdzieś tu jest. Może siedzi na krawędzi jej łóżka. Ale pokój był pusty.
Wypuściła cicho powietrze, nie będąc zaskoczoną. Nie była
















