– Masz ręce – powiedziała Audrey spokojnym, ale stanowczym głosem. – I usta. Powinnaś była ich użyć. Myślisz, że ktoś będzie cię ratował za każdym razem, gdy padnie obelga? Chcesz przetrwać w tym świecie, Sereno? Nie płacz. Nie odchodź. Spraw, by pożałowali, że w ogóle spróbowali z tobą zadrzeć.
Serena na chwilę spuściła wzrok. Nie wiedziała, czy czuje się skarcona, czy zainspirowana. Może jedno i
















