Dominic zamknął za sobą drzwi, a jego twarz nie wyrażała żadnych emocji. Briggs przesłał mu rano lokalizację; nie potrzebował wskazówek, bo znał to miejsce.
Prowadził samochód jak człowiek mający misję do spełnienia.
Klub znajdował się w jednej z bogatszych części miasta, ale nie był przez to mniej obrzydliwy. Na powierzchni służył bogaczom. Za kulisami? Było to po prostu elegancko ubrane szambo.
















