— Nie wiedziałam, że Dominic wraca do używanego towaru — powiedziała słodko Serena, przechylając głowę. — Ale domyślam się, że każdy ma czasem jakiś projekt charytatywny.
Twarz Camilli stężała; Serena wiedziała, że trafiła w czuły punkt.
Serena uśmiechnęła się szerzej, robiąc krok do przodu. — Nie martw się, kochanie. Jestem pewna, że znajdzie się ktoś, kto dostrzeże wartość w recyklingowanym plas
















