**Vanya
Wpadłam przez ciężkie dębowe drzwi, a chłodne nocne powietrze zaszczypało moją rozpaloną twarz. Moje dłonie chwyciły przeklętą jedwabną tkaninę mojej sukni, ściskając ją w dwie mocne pięście, by podciągnąć rąbek wysoko nad uda. Szpilki przypięte do moich stóp wykrzywiały mi kostki przy każdym panicznym kroku na nierównej, kamiennej ścieżce. Zrzuciłam je, porzucając w ciemnej trawie, i kont








