**Kaelen
Obudziłem się następnego dnia z pobudzonymi zmysłami, od ciepłych promieni słońca, które muskały mój gabinet. Złocisty blask tańczył na porozrzucanych dokumentach, kusząc swoim naturalnym urokiem. Moje palce, mrowiące od mieszanki frustracji i determinacji, nie potrafiły oprzeć się pokusie przeczesania moich zmierzwionych włosów, jakby próbowały ujarzmić szalejącą we mnie burzę.
Ciężar pr








