**Vanya
Spałam niespokojnie, nawet w ramionach Kaelena. Coś po prostu wydawało się... nie w porządku.
Och, nie było nic złego w sennym pożądaniu Kaelena, szturchającym mnie w plecy, gdy chrapał. Nie, to było coś innego. Coś...
Jasnoczerwone światło nagle zatrzeszczało z przodu jaskini, odrzucając Jace'a aż na jej tyły. Siedział nieprzytomny i osmalony, podczas gdy Kaelen i ja rzuciliśmy się na nog








