**Vanya
Nerwowo weszłam do klasy, którą przeznaczyliśmy na moje szkolenie na Lunę, gdzie przywitał mnie znajomy zapach cedru i sosny. Pokój był duży i przestronny, z wysokimi sufitami i oknami wpuszczającymi strumienie światła słonecznego. Jego ściany były wyłożone półkami wypełnionymi książkami o historii stada i zachowaniu wilków; meble były proste, ale solidne, z dużym dębowym biurkiem i kilkom








