**Kaelen**
Opadłem na krzesło w swoim gabinecie z umysłem obciążonym ciężarem przywództwa. Ostatnie wydarzenia w naszej watasze dały mi się we znaki i czułem, jak odpowiedzialność ciężko spoczywa na moich ramionach. W tej chwili wyczerpania ciche pukanie do drzwi przerwało moje myśli.
– Wejdź – zawołałem, a w moim głosie pobrzmiewało znużenie.
Drzwi otworzyły się ze skrzypieniem, ukazując postać m








