**Vanya
„Colette” – powiedziałam, zaskoczona bardziej niż czymkolwiek innym, widząc, jak kręci się tuż za ciężkimi, mahoniowymi drzwiami, z ramionami ciasno skrzyżowanymi na piersi.
„Suko!” – syknęła Colette. Jej twarz wykrzywiła się w paskudnym, jadowitym uśmiechu. „Ty skończona, pieprzona k—”
„Naprawdę chcesz dokończyć to zdanie?” – głos Vance’a, mroczny i zabójczy, przeciął napięte powietrze. S








