**Vanya
– Ty po prostu... – wyjąkałam, gdy Colette uciekła. Nie byłam w stanie dokończyć zdania, tak bardzo byłam zszokowana tym, czego przed chwilą byłam świadkiem.
– Tak. Po prostu – mruknął Vance. – A teraz, na litość Księżycowej Bogini, PO PROSTU chcę uprawiać seks z moją przeznaczoną!
Vance chwycił mnie za ramię i brutalnie postawił na nogi.
– Dobra, nie sądziłam, że ten komentarz zmierza w t








