**Vanya
Gdy poranne światło słoneczne przenikało przez okna domu watahy, Kaelen i ja pogrążyliśmy się w gorączkowej pracy. Zdecydowaliśmy, że nadszedł czas, by posprzątać dom watahy; przedsięwzięcie to wydawało się zarówno konieczne, jak i terapeutyczne. Dźwięk mioteł zamiatających podłogę i brzęk środków czystości wypełniały powietrze, gdy pracowaliśmy ramię w ramię.
Nie mogłam oprzeć się okazji,








