**Gareth
– Ty idioto!
Moje nozdrza się rozszerzyły. – Ja ciebie też kocham, matko.
Sybil Duskmoon, Luna Regentka Watahy Duskmoon, przemierzała komnatę, którą lubiłem nazywać „salą tronową”. Codziennie odbywała tu swoje sądy, żądając hołdu od wyższych rangą członków watahy i karząc tych, którzy jej się sprzeciwili.
Ja nie miałem czasu na takie g*wno. Albo wykonywałeś moje rozkazy, albo lądowałeś w








