**Vanya
Pazury Garetha drasnęły mnie wzdłuż żuchwy, gdy ledwie zdążyłam uskoczyć z jego drogi, zanim urwałby mi głowę. Ból promieniował z boku głowy, w dół szyi aż do ramienia, a krew zaczęła kapać na kamienną posadzkę lochu.
Problem z Garethem polegał na tym, że oczekiwał, iż będzie mógł niehonorowo walczyć z ludźmi honoru i ujdzie mu to na sucho. Podobnie myślał o każdym aspekcie swojego życia.








