**Kaelen**
Zrobiłem od niej krok w tył; siła woli, jakiej to wymagało, pozostawiła moje mięśnie drżącymi. Mieliśmy umowę. Kruchą, niebezpieczną umowę wykuwaną w słabym świetle księżyca w lesie. Odwróciłem się na pięcie i zacząłem iść z powrotem w kierunku zamku, w pełni oczekując, że pójdzie za mną.
Bardzo, ale to bardzo starałem się nie dać zniewolić zapachowi Vanyi Thorne, gdy we dwoje brnęliśm








