**Kaelen
– No proszę, proszę, muszę przyznać, że to niespodzianka – powiedziała Sybil, Luna Regentka Watahy Zmierzchnego Księżyca i czarownica, spoglądając na mnie z góry ze swojego tronu.
– Co mogę powiedzieć? Brakowało mi twojej gościnności – odparłem. Tym razem nie zawracałem sobie głowy kradzieżą cudzych ubrań. W ogóle nie bawiłem się w skradanie. Stanąłem na skraju Brierley i niemal błagałem,








