**Jace**
Gdy pierwsze promienie świtu przebijały się przez gęste ulistnienie, wyłoniłem się z cieni, a mój wzrok utkwiony był w odosobnionej polanie, na której zeszłej nocy Kaelen i Vanya znaleźli ukojenie. Poczucie celu pulsowało we mnie, gdy przygotowywałem się na nadchodzące wyzwania – moja lojalność wobec Kaelena i naszej wspólnej misji pozostawała niezachwiana.
Podszedłem do pary z figlarnym








