**Kaelen
Słońce rzucało ciepły blask na łąkę, gdy Vanya i ja siedzieliśmy obok siebie, ze splecionymi palcami. Właśnie takie chwile ceniłem najbardziej – ciche, intymne momenty, gdy mogliśmy po prostu być razem, pławiąc się w łączącej nas miłości.
Vanya oparła się o moje ramię, a z jej ust wyrwało się zadowolone westchnienie. Już sama jej obecność była kojącym balsamem dla mojej duszy, nieustannym








