**Vanya
Przemierzałam wzdłuż moją sypialnię z czasów dzieciństwa, starając się z całych sił nie wydeptać dziur w deskach podłogi. Wzięłam z niepościelonego łóżka pluszowego misia i rzuciłam nim z całej siły w różową tapetę. Uderzył w płytę gipsową z żałosnym głuchym odgłosem i osunął się na dywan. Wpatrywałam się w niego z nienawiścią, a moja klatka piersiowa falowała. Nie zamierzałam go podnosić.








