**Silas**
Oparłem się o solidny dąb, którego starożytne gałęzie sięgały ku niebu niczym sękate palce. Moje oczy były utkwione w scenie przede mną, chłonąc widok gromadzących się wilków. Wśród nich poruszała się moja córka, a jej pełne gracji kroki budziły szacunek i podziw. Obserwowanie, jak daleko zaszła i jak wyrosła na silną, pełną współczucia przywódczynię, napełniało moje serce głębokim poczu








