**Vanya**
„Przynajmniej teraz jest w bezpiecznej odległości” – uznałam. Chociaż „bezpieczna” to pojęcie względne. Nie stał już tuż nade mną i mogłam oddychać. Ale z każdym wdechem do mojego nosa docierał leśny zapach, który nie miał nic wspólnego z lasem, w którym staliśmy. Bogini dopomóż, nie pragnęłam niczego bardziej, niż żeby Kaelen Vance znów pochylił się nade mną i zrobił wszystko, na co mia








