**Vanya**
W magazynie pachniało stęchlizną. Kurz wypełniał powietrze, gdy długo uśpione dokumenty, teczki i pudła były przenoszone z miejsca na miejsce. Vance przekopywał się przez sterty tego i owego, mrucząc pod nosem, gdzie mógł schować papiery mojego ojca.
Przez kurz kichałam, ale to wcale nie stłumiło ostrego zapachu wydzielanego przez Vance'a, który przyciągał każdą cząstkę mojego bytu. Z ta








